wtorek, 13 lutego 2018

Widziałem i czytałem: "Tamte dni, tamte noce"

Książka Andre Acimana i towarzyszący jej film, to bez wątpienia największe wydarzenia gejowskiej kultury początku roku. Dość powiedzieć, że zaledwie po kilku dniach od premiery wyczerpał się nakład książki (na szczęście wydawnictwo zdecydowało się na dodruk), a to które kina wyświetlały film (a raczej - które postanowiły nie wyświetlać filmu) wzbudziło spore dyskusje w tęczowym Internecie.



Tak się składa, że najpierw przeczytałem książkę, a później zobaczyłem film. I trzeba przyznać, że był to dobry wybór - bo i jedno i drugie pokazuje tę historię nieco inaczej, ale oba doskonale się uzupełniają. Oś opowieści jest ta sama: miłość, która zakwitła między młodym chłopakiem, a o kilka lat od niego starszym dwudziestokilkulatkiem podczas wakacji we Włoszech. W książce obserwujemy ją na tle pięknego włoskiego wybrzeża, powieść pachnie słońcem, plażą, skalistym brzegiem morza i małym włoskim miasteczkiem zanurzonym w środku upalnego lata. Niestety, film nie pokazuje tego tak dobrze: zamiast morza mamy rzekę, zamiast plaży - zarośla, a i upału nie poczujemy. Za to film pokazuje coś, czego nie uświadczymy w powieści Acimana: przystojnego Olivera i fantastyczną grę Elio, którego gra aktor Timothée Chalamet (nominacja do Oscara!). 
W filmie znajdziemy wszystkie najważniejsze punkty książki: rosnące między chłopakami napięcie, słynną scenę z seksem z brzoskwinią, czerwone kąpielówki Olivera, niesamowicie ważną rozmowę Elio z ojcem. Ale książka ma ciąg dalszy - bo nie kończy się na telefonie Olivera z informacją, która mocno zasmuca Elio. W książce przeczytacie co w życiu obu zdarzyło się później. Czy może przynajmniej książka kończy się happy endem?
Andre Aciman w swojej książce opisuje rozterki Elio po pierwszym seksie z Oliverem, jego młodzieńcze miotanie się między pożądaniem, a chęcią zapomnienia. Pokazuje, że miłość między nimi - choć prawie od pierwszego wejrzenia - to rodziła się przez długie tygodnie, wypełnione ukradkowymi spojrzeniami, marzeniami, zniecierpliwieniem, czasem złością, a czasem fascynacją. Pierwszym dotykiem. I nie sposób wspomnieć o jeszcze jednym: mocno zaznaczonym tu fetyszem stóp autora książki. Bo stopy Olivera i stopy Elio mają swój "istotny wkład" w rozkwitające uczucia między dwoma chłopakami.
W filmie postaci są zarysowane nieco inaczej. Nie tylko głównych bohaterów, ale też rodziców Elio, dziewczyn, które pojawiają się w tle (a które mają sporą ochotę na Olivera - i książka nie pozostawia wątpliwości, że mógł ulec ich urokom), w filmie zamiast wyprawy do Rzymu obaj chłopcy jadą żegnać się na północ Włoch, do Bergamo. Ale wszystko to powoduje że jedna i druga historia - choć styczne w kluczowych punktach - to tę samą opowieść pokazują nieco inaczej. Widziałeś film? Koniecznie przeczytaj książkę. Znajdziesz ją tutaj: www.bearbook.pl/tamte_dni_tamte_noce. Czytałeś książkę, a nie widziałeś filmu? Musisz trochę zaczekać, bo dystrybutor zapowiada jego premierę DVD dopiero na czerwiec. Czekamy!

czwartek, 4 stycznia 2018

Bestsellery roku 2017!

To jedyny taki ranking w Polsce - dziesięć najlepiej sprzedających się gejowskich książek roku! Wybraliście Wy - swoimi zakupami w bearbook.pl.
Kto wygrał? Zobaczcie poniżej, a wszystkie książki z tegorocznego rankingu znajdziesz na www.bearbook.pl/bestsellery2017

10. Ignacy Karpowicz - MIŁOŚĆ
http://www.bearbook.pl/milosc
 Książka wydana pod koniec roku, przebojem wdarła się do pierwszej dziesiątki! Nic dziwnego, wszak to głośny coming out znanego pisarza - który pierwszy raz tak głośno i otwarcie mówi o swojej seksualności. Najlepiej pisze o niej sam Karpowicz: "Nie chciałem przyznać przed światem, że jestem homoseksualistą. (…) Nabawiłem się homofobii przez osmozę, której ogniska występują w środowisku wyzutym z empatii, za to nasączonym nieufnością i hipokryzją. Moja homofobia należała do innego rzędu, trudniejsza do wychwycenia i zdiagnozowania, daleka od prostackiego: „zakaz pedałowania”. Te wszystkie: nie interesuje mnie, kto z kim sypia; a niech sobie żyją, choć to nienormalne; nie mam nic przeciwko temu, byle się nie afiszowali. No, właśnie. Nie sypiałem, sobie niech żyłem i też nie miałem nic przeciwko temu, z grubsza przynajmniej, byłem się nie afiszował. W stosunku do samego siebie byłem taki jak otoczenie. Pod osłoną nocy – dobrze; po wschodzie słońca lub w rozmowie – źle. Byłem homofobem w stosunku do siebie, powtarzam, choć o tym nie wiedziałem i oficjalnie nie miałem przeciwko gejom nic. Nic do powiedzenia, nic do zrobienia. Nic do podarowania.
Ile z nas, osób LGBT, jest w trakcie podobnych doświadczeń właśnie teraz, gdy czytają te słowa?"
Zobacz tę książkę na www.bearbook.pl/milosc

9. Michael Thomas Ford - NOTATKI SAMOBÓJCY
 Notatni samobójcyJeff ma piętnaście lat i właśnie zaliczył nieudaną próbę samobójczą. Zostaje skierowany do szpitala psychiatrycznego. Ma tam spędzić czterdzieści pięć dni. Zaczyna prowadzić swoisty dziennik pobytu. Tak rozpoczynają się „Notatki samobójcy”. Jeff nie potrafi się odnaleźć w szpitalu. Pełen gniewu, buntuje się przeciwko zaistniałej sytuacji, odrzuca zaoferowaną mu pomoc. Nie chce przyznać nawet przed samym sobą, co sprawiło, że targnął się na życie. Odnosi się wrażenie, że chodziło o miłość do pewnej dziewczyny, ale… Zarówno sam Jeff, jak i autor Michael Thomas Ford mylą tropy. Dni mijają i chłopak stopniowo się otwiera, nawiązuje nowe relacje, znajduje coraz więcej zrozumienia, także dla siebie. W końcu czuje się gotowy, by ujawnić swe tajemnice.
Opowieść Jeffa jest w zasadzie banalna, a jednak pozostaje przy tym pełna dramatyzmu, boleśnie prawdziwa – i jest potrzebna. Bo takie czy podobne historie rozgrywają się przecież często, czasem takie próby samobójcze są niestety udane.

Tak o tej książce pisała "Replika", a Wy zobaczcie ją na www.bearbook.pl/notatki_samobojcy

8. Elwira Watała - KRÓTKA HISTORIA HOMOSEKSUALIZMU: GEJE I LESBIJKI 
Krótka historia homoseksualizmu
 "Geje", to pierwszy tom cyklu o słynnych homoseksualistach w dziejach świata. We wstępie do książki autorka omawia historię homoseksualizmu, a w kolejnych rozdziałach przedstawia znane postacie gejów i różne formy miłości cielesnej. W charakterystycznym dla siebie stylu opowiada o swobodzie seksualnej czasów rzymskich, igraszkach w królewskich komnatach i grzesznych uciechach duchownych. Osobne rozdziały poświęca samobójstwom i zabójstwom w środowiskach gejowskich, związkom homoseksualnym znanych pisarzy i artystów, oraz słynnym hollywoodzkim gejom.
"Lesbijki" to drugi tom cyklu o słynnych przedstawicielach mniejszości seksualnych. W pierwszym rozdziale książki autorka omawia różne techniki stosowane przez kochające się kobiety, a także podaje przykłady miłości lesbijskiej w czasach starożytnych. W kolejnych rozdziałach przedstawia lesbijki żyjące na królewskich dworach, a także znane pisarki, malarki czy inne kobiety z kręgów artystycznych. Osobny rozdział poświęca lesbijskim i biseksualnym związkom w środowisku filmowym Hollywood. Zobacz! www.bearbook.pl/krotka_historia_homoseksualizmu


7. Rose Tremain - SONATA GUSTAVA
Sonata GustavaTak o tej książce Miś Dyrektor pisał na tym blogu:
To przede wszystkim książka, którą świetnie się czyta, mimo trudnej tematyki. Nie bez powodu "Sonata Gustava" Rose Tremain została dostrzeżona i uznana przez zagraniczną prasę za jedną z najlepszych książek roku. Wątek gejowski jest tu z jednej strony dominujący, a z drugiej - pozostaje w sferze domysłów. Gustav jest małym chłopakiem, którego w biedzie wychowuje matka. Jego ojciec nie żyje - w domu matka kultywuje jego pamięć jako bohatera wojennego. Jednocześnie Emilie nienawidzi Żydów - bo to właśnie z powodu wojennych losów jej męża (który Żydów ratował) musiała się pożegnać z dobrobytem i wygodnym życiem. To nie było łatwe małżeństwo: Emilie i Erich mają za sobą stratę dziecka, Erich ma romans z żoną swojego szefa... To tło wyjaśniające trudne dzieciństwo Gustava, naznaczone seksualnym molestowaniem ze strony syna sąsiadki i faktem, że matka nigdy go tak naprawdę nie pokochała.
Kiedy Gustav był mały, w przedszkolu pojawił się Anton. Można chyba powiedzieć, że była to miłość od najmłodszych lat, bo Gustav z Antonem - synem bogatego żydowskiego bankiera - od razu znaleźli wspólny język, przypieczętowany dziecięcym pocałunkiem dwóch chłopców w czasie zabawy. Jak jednak matka Gustava zareaguje na to, że przyjaciel jej syna jest Żydem? A jak Gustav poradzi sobie z rodzącym się uczuciem wobec kolegi?
Anton jest uzdolnionym muzycznie chłopakiem. Chciałby zostać pianistą światowej sławy, ale straszliwa trema przed każdym występem uniemożliwia mu odnoszenie sukcesów. Obserwujemy jak obaj dorastają, jak heteroseksualizm Antona okazuje się być tylko maską - bo w pogoni za sławą wchodzi w wyniszczający, sadystyczno - masochistyczny związek z mężczyzną. Który to związek Gustav - zakochany w koledze od najmłodszych lat - musi obserwować z boku, a kiedy to konieczne - ratować go. Czy ta miłość pozostanie niespełniona? Czy może uda się wreszcie spleść uczucia obu bohaterów? To naprawdę kawałek dobrej literatury - i choć nie znajdziemy tu wątku gejowskiego podanego na tacy - to autorka nie pozostawia wątpliwości, że o męsko-męską miłość tu chodzi. Klikaj na www.bearbook.pl/sonata_gustava


8. Krzysztof Charamsa - KAMIEŃ WĘGIELNY. Mój bunt przeciw hipokryzji Kościoła
Kamień węgielny
 Coming out Krzysztofa Charamsy, dokonany w październiku 2015 roku jest kamieniem węgielnym w jego życiu. W pełnym rozkwicie kariery teologicznej na najwyższych szczeblach w Watykanie Charamsa zdecydował się obnażyć hipokryzję Kościoła katolickiego, instytucji, która od wieków wykorzystuje seks jako narzędzie, pozwalające zapewnić jej władzę nad ludźmi. Przez nakazy, doktrynę i spowiedź Kościół reglamentuje radosne przeżywanie tego podstawowego wymiaru egzystencji. Wymusza na kobietach podporządkowanie się mężczyznom, a osoby homoseksualne dyskryminuje, traktuje jak trędowatych, wyniszcza. Unieszczęśliwia ludzi. Wszystko to skrywane jest pod płaszczykiem utkanym z hipokryzji, ponieważ – jak twierdzi Charamsa – głęboko homofobiczne katolickie duchowieństwo samo w dużej mierze składa się z homoseksualistów. Stłumiona i zepchnięta do podziemi seksualność ludzi Kościoła, zmuszonych do respektowania niezgodnego z ludzką naturą nakazu obowiązkowego celibatu, nierzadko staje się przestrzenią, w której mnożą się nadużycia i przemoc pedofilska. To jedna z najgłośniejszych książek roku! Klikaj: www.bearbook.pl/charamsa

5. Marcin Wójcik - CELIBAT. Opowieści o miłości i pożądaniu
Celibat
 To o czym pisze Krzysztof Charamsa powyżej - w tej książce mamy podane konkretne przypadki "działalności" księży w sferze seksualności. Głównie tej homoseksualnej. 
Ksiądz proboszcz organizuje na plebanii orgie ze swoimi dwoma wikarymi. Razem jadą na gejowskie dyskoteki i całują się na wakacjach na Majorce. Studenci w seminarium, którzy razem urządzają sobie życie - w jednym pokoju. Ksiądz, który molestuje seminarzystę, a później robi z niego chorego psychicznie. Młody wysportowany ksiądz, który przez internet umawia się na seks z facetami - a najbardziej pociągają go wysportowane, szerokie torsy. Czytając reportaże ze zbioru "Celibat" Marcina Wójcika ma się wrażenie, że homoseksualizm w Kościele katolickim jest tak powszechny, że duchowni przyjmują go jako zaledwie "słabość", zamiast rozpatrywać go w kategoriach grzechu - jak grzmią z ambon. Sporo tam też historii o tym jak księża wyjeżdżają na wakacje z kochankami, porzucają kapłaństwo dla swoich dziewczyn i dzieci, ale historie dotyczące męsko-męskich relacji są tam szczególnie widoczne. Co pomija się w oficjalnych recenzjach tej książki, a co nas powinno szczególnie zainteresować.
I dwa fragmenty:
"O tym, że biskup pomocniczy lubi księży, wiedziałem już w seminarium. Wikary z mojej rodzinnej parafii powiedział mi pół żartem, pół serio: 'Ale koło pomocniczego, to się nie kręć'. Kręcili się ci, którzy chcieli zrobią karierę i głupie ciotki klotki gotowe dać się przelecieć każdemu samcowi".
"Kiedy klęczałem w zakrystii i witałem się z Chrystusem, którego ciało przed chwilą przyjąłem, kolega z piątego roku [seminarium] objął moje złożone ręce swoją dłonią i gwałtownie masował, a przy tym sapał i pokazywał język. Najgorsze, że na języku miał hostię przenajświętszą".

Koniecznie przeczytaj! Klikaj na www.bearbook.pl/celibat


4. Andrzej Selerowicz - ZBRODNIA, KTÓREJ NIE BYŁO
Zbrodnia, której nie było
 Czyli gejowski kryminał! Andrzej Selerowicz zabiera nas do lat siedemdziesiątych, o których w polskiej literaturze gejowskiej jak dotąd nie było nic. Mamy książki o historii w czasie wojny, w latach pięćdziesiątych (o tym za chwilę), a teraz - historia lat 70., czasów kiedy pisało się do siebie listy, widywało rzadko, a informacje nie roznosiły się lotem błyskawicy. Robotnicza Łódź w czasach głębokiej komuny. Powszechne kłopoty codziennego życia jakby nie dotyczyły Zbyszka i grona jego najbliższych przyjaciół. Goło, ale wesoło to ich motto, które pozwala zapomnieć o otaczającej siermiężnej rzeczywistości, bawić się, być sobą, plotkować czy flirtować.
Sytuacja ulega zmianie, kiedy jeden ze stałych bywalców, przystojny aktor Remigiusz, nie pojawia się na dwóch z rzędu imprezach. Ponoć zmarł nagle na atak serca, ale okoliczności wskazują raczej na morderstwo. Jego matka, bojąc się, żeby przy śledztwie nie wyszło na jaw, iż syn był homoseksualistą, przyjmował u siebie licznych kochanków i mógł paść ofiarą rabunku, zatarła szybko wszelkie ślady przestępstwa. Zabroniła też informować MO. Zbyszek z przyjaciółmi postanawia szukać sprawcy na własną rękę. Trafiają na intrygujący ślad, ale zabawa w detektywów nie jest ani łatwa, ani bezpieczna...

U nas z zakładką z autografem autora! Klikaj: www.bearbook.pl/zbrodnia_ktorej_nie_bylo

I czas na pierwszą trójkę!

3. Lutz Van Dijk - CHOLERNIE MOCNA MIŁOŚĆ
Cholernie mocna miłość
 W ubiegłym roku na szczycie naszego zestawienia była książka "Mężczyźni z różowym trójkątem" o losach gejów w obozach koncentracyjnych. W tym roku ukazała się druga z książek pokazujących sytuację homoseksualistów w brutalnej wojennej rzeczywistości Rzeszy - historia miłości polskiego chłopaka i niemieckiego żołnierza.
Stefan K. miał 16 lat, gdy poznał nieco starszego Williego G. Zakochali się w sobie od razu na pierwszym przypadkowym spotkaniu na ulicy. Stefan był Polakiem, uwielbiającym teatr rozwozicielem pieczywa. Willi był Austriakiem, żołnierzem Wehrmachtu. Ich szczęśliwa miłość trwała pól roku – od listopada 1941 r. do kwietnia 1942 r. Gdzie? W Toruniu, mieście należącym wtedy do III Rzeszy. A w III Rzeszy na podstawie okrytego złą sławą paragrafu 175 skazywano za homoseksualizm tysiące ludzi. Willi to wiedział i uświadomił Stefana. Byli jednak pełni nadziei – marzyli, że po wojnie zamieszkają razem w Wiedniu.
A potem Williego przerzucono na wschód – Hitler potrzebował tam więcej żołnierzy. Willi obiecał pisać listy. Mijały jednak tygodnie i nie było wiadomości. Stefan zamartwiał się. W końcu zdobył ogólny adres, na który można było pisać do Wehrmachtu na front wschodni i wysłał piękny, miłosny list.
Kilka tygodni później dostał wezwanie na gestapo. Pokazano mu przechwycony list, niezbity dowód "zboczenia". Do domu Stefan już nie wrócił. Został pobity do nieprzytomności, wkrótce zapadł wyrok: 5 lat. Potem była więzienna gehenna. Opisana ze szczegółami, a i tak trudna do wyobrażenia. Stefan był kilkukrotnie przenoszony. Koniec wojny zastał go w więzieniu na wysepce niedaleko Hamburga. Stefan był tak wycieńczony, że spędził w szpitalu 4 miesiące. Pełni zdrowia nie odzyskał nigdy. Do Polski był w stanie wrócić dopiero po dwóch latach. I nikomu w Polsce nie opowiedział swej historii. Nigdy też nie spotkał już Williego, którego kochał do końca życia. Zmarł w Warszawie w 2003 r. w wieku 78 lat. Ta opowieść rozerwie wam serca.

Tak pisał o tej książce Mariusz Kurc, redaktor naczelny "Repliki". Nic dodać, nic ująć. Zobaczcie: www.bearbook.pl/cholernie_mocna_milosc

2. Remigiusz Ryziński - FOUCAULT W WARSZAWIE
Foucault w Warszawie
Cieszy, że kolejna książka o historii polskich homoseksualistów trafia do naszego zestawienia! A zwłaszcza taka książka. Ciężka, rzetelna i żmudna praca Remigiusza Ryzińskiego w archiwach, docieranie do świadków i godziny rozmów z nimi. Wszystko, żeby jak najwierniej odtworzyć krótką obecność w Polsce słynnego francuskiego filozofa Michaela Foucaulta, który nie stronił od zabaw z polskimi chłopakami! 
Szare ulice, na każdym kroku milicja. W mieście pojawia się mężczyzna o niebanalnej urodzie i światowych manierach. Wynajmuje mieszkanie, zaczyna pracę, wieczorami wychodzi albo przyjmuje u siebie. Ilu mężczyzn składało o nim raporty? Na ilu SB zbierała informacje? Czy istnieją różowe teczki? Kogo kochał najbardziej i kto zdradził go najboleśniej? Jak wyglądało jego życie na co dzień i dlaczego naprawdę musiał wrócić do Francji? I wreszcie – kim był jego legendarny kochanek?
"HomoWarszawa" o jego pobycie w Warszawie pisała tak: "Wielki francuski filozof Michel Foucault współtworzył istniejące do dziś Centrum Cywilizacji Francuskiej na Uniwersytecie Warszawskim. Jego obecność w Warszawie w latach 1958-1959 zakończyła prowokacja polskich tajnych służb. Tak pisze o tym biograf Foucaulta Didier Eribon: Otóż Foucault poznał pewnego chłopca, z którym zaczął spędzać przyjemne chwile w tym smutnym i przygnębiającym kraju. Młodzieniec pracował jednak dla służby bezpieczeństwa, która próbowała inwigilować zachodnie przedstawicielstwa dyplomatyczne. Toteż pewnego dnia Burin des Roziers stwierdził krótko: „Musi pan opuścić Polskę”, „Kiedy?” – spytał Foucault. „W ciągu najbliższych godzin” – odparł ambasador.
Istnieją też bardziej pikantne wersje tego wydarzenia. Według jednej z relacji filozofa miała nakryć in flagranti z chłopcem w łóżku wyższa urzędniczka ambasady".

Lektura obowiązkowa! Klikaj: www.bearbook.pl/foucault_w_warszawie

1. Bartosz Żurawiecki - DO LOLELAJ
Do Lolelaj
Miś Dyrektor w Lolelaj przy ulicy Wilkołaczej bywał wielokrotnie - i ma nawet w tej książce swoje pół strony! Kto wie, może i o Tobie jest tam wzmianka? Bartosz Żurawiecki - wielki zwycięzca naszego rankingu!
Rozwiązła i romantyczna powieść o warszawskim klubie gejowskim - dla niektórych kultowym, bo od razu rozszyfrowaliśmy, co kryje się za nazwą klubu "Lolelaj". W końcu to tam Cmok piekł ciasta, a przez lata słyszało się jak Zbyszek na zamknięcie potrząsał dzwoneczkiem. Kto był ten wie, kto nie był - ten musi się dowiedzieć, dlaczego tłumy pielgrzymowały w każdy weekend w okolice MDM-u w stolicy. 
Mateusz, znudzony jałowym życiem intelektualisty dziennikarz, postanawia rzucić się w wir rozpusty. Gdy trafia do Lolelaj, legendarnego warszawskiego klubu gejowskiego, odnajduje w nim swój prawdziwy dom. Pełna ironii i humoru powieść  Bartosza Żurawieckiego to list miłosny do miejsca, gdzie w półmroku darkroomu zwyczajni geje stają się bogami, a każde, nawet najbardziej błahe wydarzenie – materiałem na anegdotę. 
Czyż te nasze ploteczki, świńskie rozmówki, przelotne uniesienia, rutynowe seksy, pijackie zrywy, zaraźliwe depresje nie zasługują na to, by zostać spisane? Czy tylko heteropierdoły są tego godne? Czy dalej mamy dusić w sobie swoje małe dramaty i oddawać cześć Wielkim Narracjom, które przyniosły nam tyle cierpienia? Poza tym, kto powiedział, że w Lolelaj nie może się zdarzyć wielka miłość?
Jeszcze nie czytałeś? Koniecznie klikaj i kup książkę ze specjalną zakładką z dedykacją autora! www.bearbook.pl/do_lolelaj

Gratulujemy! 

środa, 9 sierpnia 2017

Czytałem: "Sonata Gustava"

 To przede wszystkim książka, którą świetnie się czyta, mimo trudnej tematyki. Nie bez powodu "Sonata Gustava" Rose Tremain została dostrzeżona i uznana przez zagraniczną prasę za jedną z najlepszych książek roku. Wątek gejowski jest tu z jednej strony dominujący, a z drugiej - pozostaje w sferze domysłów. Gustav jest małym chłopakiem, którego w biedzie wychowuje matka. Jego ojciec nie żyje - w domu matka kultywuje jego pamięć jako bohatera wojennego. Jednocześnie Emilie nienawidzi Żydów - bo to właśnie z powodu wojennych losów jej męża (który Żydów ratował) musiała się pożegnać z dobrobytem i wygodnym życiem. To nie było łatwe małżeństwo: Emilie i Erich mają za sobą stratę dziecka, Erich ma romans z żoną swojego szefa... To tło wyjaśniające trudne dzieciństwo Gustava, naznaczone seksualnym molestowaniem ze strony syna sąsiadki i faktem, że matka nigdy go tak naprawdę nie pokochała. 
Kiedy Gustav był mały, w przedszkolu pojawił się Anton. Można chyba powiedzieć, że była to miłość od najmłodszych lat, bo Gustav z Antonem - synem bogatego żydowskiego bankiera - od razu znaleźli wspólny język, przypieczętowany dziecięcym pocałunkiem dwóch chłopców w czasie zabawy. Jak jednak matka Gustava zareaguje na to, że przyjaciel jej syna jest Żydem? A jak Gustav poradzi sobie z rodzącym się uczuciem wobec kolegi?
Anton jest uzdolnionym muzycznie chłopakiem. Chciałby zostać pianistą światowej sławy, ale straszliwa trema przed każdym występem uniemożliwia mu odnoszenie sukcesów. Obserwujemy jak obaj dorastają, jak heteroseksualizm Antona okazuje się być tylko maską - bo w pogoni za sławą wchodzi w wyniszczający, sadystyczno - masochistyczny związek z mężczyzną. Który to związek Gustav - zakochany w koledze od najmłodszych lat - musi obserwować z boku, a kiedy to konieczne - ratować go. Czy ta miłość pozostanie niespełniona? Czy może uda się wreszcie spleść uczucia obu bohaterów? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie już w książce. Napisanej sprawnie, świetnie przetłumaczonej na polski. To naprawdę kawałek dobrej literatury - i choć nie znajdziemy tu wątku gejowskiego podanego na tacy - to autorka nie pozostawia wątpliwości, że o męsko-męską miłość tu chodzi.
Zobacz tę książkę na www.bearbook.pl/sonata_gustava

czwartek, 29 czerwca 2017

Dziesięć najlepszych gejowskich książek na wakacje!

W wakacje można nadrobić czytelnicze zaległości, albo po prostu odpocząć przy książce. Miś Dyrektor poleca dziesięć najlepszych gejowskich książek - niektóre już trochę zapomniane, ale wciąż warte odkrycia. Wszystkie znajdziesz na www.bearbook.pl/ksiazki_na_wakacje

Tadeusz Olszewski - ZATOKA OSTÓW
To jedna z najbardziej wakacyjnych gejowskich książek! Napisana jeszcze w latach osiemdziesiątych, przez długie lata nie miała szczęścia do publikacji. Jej fragmenty publikował nawet miesięcznik "Polska Miedź", kilka fragmentów ukazało się w gejowskim efemerycznym piśmie "Okay". Kilka lat temu wreszcie ukazała się całość! Wydawca reklamuje ją jako "pachnącą Grecją i wakacjami" i rzeczywiście tak jest, bo to jedna z piękniejszych wakacyjnych historii miłosnych między facetami jakie czytałem. Piotr, dziennikarz z gazety jest żonaty. Ale w małżeństwie od dawna mu się nie układa - od momentu pewnej dramatycznej życiowej decyzji żyją z Ewą obok siebie. Piotr ma nadzieję na uratowanie tego związku, oboje wyruszają w wakacyjną podróż na małą grecką wysepkę. Po drodze, na statku, Piotr poznaje młodego Anglika. Ze swoim przyjacielem płynie na tę samą wyspę. Obie pary rozbijają namioty bardzo blisko siebie, w Zatoce Ostów. Tam rodzi się miłość. Ciężka próba dla małżeństwa Piotra i Ewy, których już nic nie łączy. Coraz więcej łączy za to Piotra i Jeffa - obaj bez pamięci się w sobie zakochują. Wakacje jednak się kończą. Jeff wraca do Londynu, Piotr do Warszawy. Na początku lat 80. ta miłość musi wytrzymać bez e-maili, skype'a, tanich linii lotniczych i wysyłanych sobie zdjęć. Da radę? Świetna powieść - w sam raz na wakacje. A jednocześnie fantastyczna panorama tego jak wyglądało gejowskie życie trzydzieści - czterdzieści lat temu. Klikaj po tę książkę tutaj.


Marcin Szczygielski - BEREK, BIERKI, BINGO 
Czyli trzy części "Kronik Nierówności" - jednego z największych bestsellerów tęczowej literatury ostatnich lat! We wszystkich trzech czyta się z zapartym tchem przygody bohaterów, którzy odkrywają swoją homoseksualność. "Berek" doczekał się nawet wystawienia na deskach teatru! To historia młodego chłopaka, lubiącego się zabawić geja i jego sąsiadki - ultrakatoliczki, wścibskiej baby, która nie może patrzeć na "zboczonego" sąsiada. Ale może jest coś co ich połączy? Z kolei "Bierki" to opowieść o miłości do tego samego faceta. Paweł jest uczniem, Anna jego nauczycielką. Stoją po dwóch stronach barykady i nie pałają do siebie sympatią. Coś jednak zaczyna ich łączyć - oboje zakochują się w tym samym mężczyźnie i oboje nawiązują z nim seksualną relację. Czy wyniknie z tego coś dobrego? A ostatnią część - "Bingo" - najlepiej opisuje sam autor, Marcin Szczygielski:
Dedykuję tę książkę okłamywanym żonom polskich kryptogejów – w szczególności tych oglądanych codziennie na ekranach naszych telewizorów, na deskach scen naszych teatrów, na murawach boisk, w fotelach naszego Sejmu oraz w internetowych portalach i w celebryckich rankingach. Dedykuję ją także przerażonym, zakłamanym pedziom, którzy umierają ze strachu przed ujawnieniem, którzy oszukują swoje żony i dzieci, udając macho i nadgorliwych konserwatystów.
Książki znajdziecie tu (kliknij tytuł): BEREK, BIERKI, BINGO


Jacek Melchior - KOCHANEK
"Mięśnie. Prążkowane, w kratkę, w kropki, gładkie, tatuowane, wszystkie! Wiosna jest taka gorąca, mięśnie takie widoczne. Koszule rozdęte jak ego seryjnego mordercy, ramiona koszulek napięte, jak sznur, na którym zaraz zadynda wisielec" - mięśniami zachwyca się młody Damian, gej, który odkrywa w ten sposób swoją seksualność. Pewnego dnia, w 1995 roku, zachwyca się "cielesną potęgą, zaszytą i przestębnowaną" niejakiego Alka z Białegostoku. Heteryka. Ale czy na pewno heteryka?
To początek dwudziestoletniej historii dwóch rodzin, a których chce - a nie może - wypączkować trzecia: rodziny Damiana i Alka, złączonych córeczką tego drugiego, Bogusią. Bogusia pojawił się na świecie kiedy Alek, supermęski samiec po pierwszym seksie z facetem chce na siłę udowodnić swoją męskość, więc gwałci swoją narzeczoną.
To historia wzlotów i upadków związku (ale czy na pewno związku?) dwóch facetów, zdeklarowanego, chuderlawego geja - Damiana i jego Adonisa, ratownika medycznego z Białegostoku, Alka właśnie.
Matka Damiana, głęboko wierząca katoliczka, dla której "mężczyzna to mężczyzna, kobieta to kobieta, drzewo to drzewo, a ptak to ptak, nie kura. I koniec" i tak mówi ksiądz z ambony. A co jeśli kiedyś w ręce takiej kobiety trafią pornograficzne pisemka, które na przełomie lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych kupuje jej syn?
Damian wie, czego chce: chce ułożyć sobie życie z potężnym Alkiem. Ale ponieważ nie może (bo Alek z biegiem miesięcy i lat albo panicznie boi się przyznać przed sobą kim tak naprawdę jest - co nie przeszkadza mu raz na jakiś czas dać się obsłużyć facetowi), rzuca się w wir poszukiwań szybkiego seksu: najpierw przez gazetowe ogłoszenia, później na gejowskich czatach i internetowych serwisach randkowych (ta książka, to też ciekawa historia jak z biegiem lat zmieniały się sposoby podrywania facetów!), aż po darkroomy w warszawskich seks klubach. Daje ze sobą robić wszystko, próbuje mniej lub bardziej udanych związków, ale zawsze na drodze gdzieś pojawia się Alek, który burzy spokój i daje nadzieję, że może tym razem... Że może po roku, dwóch, pięciu, dziesięciu wreszcie nie oznajmi, że ma nową dziewczynę, ale po piątym, dziesiątym szybkim seksie z Damianem w warszawskim hotelu w końcu zostanie na zawsze. Ale ucieka za każdym razem - do dziewczyny, do żony... Do malutkiej córki, która z gejem Damianem od razu odnajduje wspólny język.
Aż czasem chce się tego seksownego, napakowanego Alka trzasnąć w pysk żeby zachował się jak prawdziwy twardziel którego zgrywa, a nie jak histeryk, którym się zbyt często okazuje. Klikaj: tutaj!
 

Bartosz Żurawiecki - DO LOLELAJ 
Rozwiązła i romantyczna powieść o warszawskim klubie gejowskim - dla niektórych kultowym, bo od razu rozszyfrowaliśmy, co kryje się za nazwą klubu "Lolelaj". W końcu to tam Cmok piekł ciasta, a przez lata słyszało się jak Zbyszek na zamknięcie potrząsał dzwoneczkiem. Kto był ten wie, kto nie był - ten musi się dowiedzieć, dlaczego tłumy pielgrzymowały w każdy weekend w okolice MDM-u w stolicy. Mateusz, znudzony jałowym życiem intelektualisty dziennikarz, postanawia rzucić się w wir rozpusty. Gdy trafia do Lolelaj, legendarnego warszawskiego klubu gejowskiego, odnajduje w nim swój prawdziwy dom. Pełna ironii i humoru powieść  Bartosza Żurawieckiego to list miłosny do miejsca, gdzie w półmroku darkroomu zwyczajni geje stają się bogami, a każde, nawet najbardziej błahe wydarzenie – materiałem na anegdotę. Wejdź do Lolelaj! Klikaj: tutaj.


Ignacy Karpowicz - BALLADYNY I ROMANSE
To od lat genialna propozycja na wakacje!

W „Balladynach i romansach” Karpowicz próbuje połączyć dwa światy – ludzi i bogów. Trzeba przyznać, że świetnie mu to wychodzi. W tej powieści bogowie wszystkich religii zamieszkują niebo. Czyli obok powszechnie znanych z mitologii greckiej bogów i bogiń (nie stroniących przecież od kontaktów homoseksualnych!) znajdują się tu też bogowie innych kultur i religii. Jedną z naczelnych postaci jest nie kto inny jak Jezus – nadużywający alkoholu, przeżywający okres młodzieńczego buntu i… bardzo atrakcyjny. Co się stanie jeśli bogowie wmieszają się między ludzi? Jak potoczą się losy „ludzkich” bohaterów - m.in. dziewczyny, co słucha tylko najbardziej tandetnej muzyki, łobuza, który niespodziewanie się zakochuje, nałogowego onanisty-filozofa, zaczytanej w romansach Danielle Steel starej panny, czy wreszcie – pary młodych gejów po rozstaniu (jak wiadomo, bez postaci geja dobra powieść dziś już nie może się obejść) – pod ich wpływem?

Kilka przykładów.

Scena rozgrywa się w basenie bogini Nike. Do kąpiących się bogiń (Nike i Afrodyty) dołącza Jezus:
Mój najmniej spodziewany gość podszedł do nas. Przystrzygł brodę, zmienił togę na dżinsy i obcisłą koszulkę. Na stopy założył sandały z mojej przyszłorocznej kolekcji na palcu złoty Pierścień Rybaka. Prezentował się świetnie, bardzo sexy wbrew sobie. Na skraju basenu skłonił się dwornie:
- Miłe panie, witam uniżenie.
- Cześć – powiedziałam. – To jest Afrodyta. Chyba się nie poznaliście.
- Cześć – powiedziała Afrodyta. - Dołączysz do nas?
- Z przyjemnością – odpowiedział.
Aż się wodą zachłysnęłam. Tego też się nie spodziewałam. Najwyraźniej idzie nowe. Ściągnął koszulkę i dżinsy. Doceniłam bokserki: ładne. W sumie stać go. Nie zawahał się, zdjął majtki. Nigdy dotąd nie widziałam go nagiego. Trochę za szczupły. Ale bardzo zgrabny. Wszystko na swoim miejscu i we właściwym rozmiarze. Zdecydowanie dobrze stworzony. Bez cienia wątpliwości. I ten pępek. Boski. Zanurzył się w podgrzewaną pianę z wyraźną przyjemnością.
– Myślałam, że jesteś bardziej ponury – Afrodyta przemówiła z wrodzonym taktem.
- Ostatnio rzeczywiście nie byłem w najlepszej formie. Jednak jestem, jakkolwiek by nie patrzeć, bogiem miłości.

- To zupełnie jak ja – wypaliła Afrodyta. – Też powstałeś z morskiej piany i spermy?
Jezus roześmiał się, niby szczęśliwy psotny chłopiec. Odpowiedział:
- Nie, my chrześcijanie rozmnażamy się za pomocą zwiastowania.
- Tego jeszcze nie próbowałam – stwierdziła Afrodyta.


A teraz trochę bliskich naszemu sercu akcentów:

Gdy otworzył [oczy], z sufitu leciał strumień gorącego deszczu. Deszcz spadał na szare kafle i zmieniał się w parę. W niewielkim pomieszczeniu Apollo nie był sam. Młodzieniec całował jego szyję. Nieznajomy młodzieniec. (…) Apollo położył swoją dłoń na jego głowie. Wiedza posłusznie przepływała, wszystkie wspomnienia chłopca, rozczarowania, nadzieje. Ten cały spam. Zgiełk.
- Maciek – powiedział Apollo.
Chłopak zesztywniał. Zapytał, prostując się i patrząc bogu prosto w oczy:
- A ty, jak masz na imię?
- Ja? Moje imię ci nic nie powie. Pokryło się rdzą i mchem.
- Jesteś prawdziwy?
- Bardziej niż pragnę.
Chłopak położył dłoń na ramieniu Apolla.
- Bądź dla mnie dobry, proszę.
- Obiecuję.

*

Przez uchylone drzwi słyszałem jakieś głosy, przyspieszony oddech. Wszedłem bez pukania i zamieniłem się w słup soli: mój ojciec posuwał mojego ojca!
- Tato! – krzyknąłem, żeby dodać: - Tato!
Moi ojcowie podnieśli się z podłogi. Sprawiali wrażenie zakłopotanych.

*

Właśnie wróciłem z San Francisco z festiwalu filmowego. Otrzymałem nominacje w trzech kategoriach: najdłuższy członek, oral roku i pierwszoplanowe rżnięcie. Wygrałem w oralu i pierwszoplanowym rżnięciu, chociaż konkurencja była gorąca, nikt tu nie zasypuje gruszek w popiele. Kupiłem dużo prezentów dla moich najbliższych, to jest syna, kochanka i sąsiadek. 

Zobacz tutaj! 


Michał Witkowski - FYNFUNDCFANCYŚ
Michaśka wraca do swoich korzeni z "Lubiewa". Dianka szuka szczęścia w Wiedniu, który wydaje się spełnieniem marzenia o zachodnioeuropejskim raju. Wstępem do niego jest jednak męski szalet, w którym zarobić najłatwiej. Na jej drodze staje pewien Polak o wiele obiecującej ksywie Fynfundcfancyś. Obiecującej, bo taka jest długość jego przyrodzenia. I - trzeba przyznać - robi z tego użytek! Ku rozpaczy kolegów z innych krajów wschodniej Europy - którzy są zbyt leniwi w konkurencji z Polakiem-cwaniakiem.
„To książka nie tylko o pryszczatych chłopakach oddających się za kasę bogatym, starym dziadom. To książkach o nas. O nas wszystkich” - pisał o niej Piotr Kofta, a Wam polecam - na wakacje strzał w dziesiątkę! Klikaj: tutaj



Tom Hickman - BOSKIE PRZYRODZENIE. Historia penisa
Na wakacje trochę historii - tego, co zwykle najbardziej lubimy ;)
Przez wieki mężczyzna z nabożeństwem traktował swoje przyrodzenie jak „najcenniejszą ozdobę”. Mimo to penis od zawsze był również źródłem największych męskich frustracji. Czy w stanie erekcji organ ów wydaje się kobietom niewyobrażalnie śmieszny? Dlaczego dżentelmen nigdy nie może być pewien, że jego członek wstanie na rozkaz i wykona zadanie? A jeśli – i kiedy – nagle odmówi posłuszeństwa, co można zrobić, by naprawić sytuację?
No i pozostaje jeszcze kwestia rozmiaru…
Sofokles powiedział, że posiadać penis to być „przywiązanym łańcuchem do szaleńca”. Hickman przygląda się temu schizofrenicznemu związkowi między mężczyzną i owym szaleńcem. Kupuj: tutaj.



Marcin Nowak Lubecki - ŁZA I MORZE
„Odwrócony tyłem, uświadomił sobie, że jeśli chce dzisiaj uprawiać z Chłopcem seks, będzie musiał mu udostępnić swój odbyt. Nie lubił tego robić od czasu, kiedy wydał swoją trzecią powieść i został prezesem Związku Literatów Polskich”.
Jakie były dalsze losy Tadzia, bohatera Mannowskiej "Śmierci w Wenecji"?
W przewrotnym debiucie Marcina Nowaka Lubeckiego odnajdujemy go w rzeczywistości PRL-owskiej jako zaangażowanego politycznie literata, uznanego pisarza, prezesa Związku Literatów Polskich, sygnatariusza antydemokratycznych uchwał. W życiu prywatnym to stateczny mąż i ojciec, choć nie milkną plotki o jego homoseksualizmie. Kiedy wyjeżdża do Wenecji zakochuje się w młodym Chłopcu, tak jak wcześniej główny bohater "Śmierci w Wenecji" zakochał się w nim. Chłopiec jednak w całej swojej okrutnej szczerości, szydzi z uczucia jakim obdarzył go starszy pan... Fajnie się czyta! Klikaj: tutaj.



Giorgio Bassani - ZŁOTE OKULARY
Homoseksualny skandal w faszystowskich Włoszech i miłość starszego mężczyzny do młodego łobuza. Narratorem jest syn zamożnej żydowskiej rodziny. Opowiada on nam o doktorze Athosie Fadigatim, którego karierę zrujnował homoseksualny skandal. Autor, Giorgio Bassani sięga po dobrze znaną z literatury i filmu figurę starzejącego się, samotnego homoseksualisty zakochanego w młodym łobuzie, który go bezwzględnie wykorzystuje. Schemat, ale włączony w poruszającą opowieść o wykluczeniu. Narrator, obserwując upadek doktora, zaczyna zdawać sobie sprawę, że i on zostanie wkrótce, jako Żyd, poddany społecznemu ostracyzmowi. "Złote okulary" napisane są rzeczowym, dotkliwym językiem unikającym niedomówień i poetyckich metafor. Zobacz: tutaj.



Jack Morin - RADOŚĆ SEKSU ANALNEGO
Wszystko, co chciałbyś wiedzieć o d..., ale wstydzisz się zapytać! Seks analny cię kręci, tylko masz problem: to boli? Znajdziesz tu praktyczne wskazówki - co robić, by z seksu analnego czerpać radość. I więcej - rozkosz! Seks analny to zabawa nie dla ciebie - nie wiesz, dlaczego kumple tak się tym ekscytują? A może po prostu nie zdajesz sobie sprawy, ile przyjemności może dać Ci tyłek - zarówno twój, jak i partnera. Seks analny jest boski - wiesz o tym od dawna? OK, ale nie zadzieraj nosa - może jednak są zabawy i ćwiczenia, których jeszcze nie próbowałeś? "Radość seksu analnego" to książka nie tylko dla gejów, ale dla wszystkich, którzy chcą poszerzyć swe horyzonty seksualne. Świetna lektura na wakacyjne podboje! Klikaj: tutaj.


A wszystkie książki do wrzucenia razem do koszyka znajdziesz na www.bearbook.pl/ksiazki_na_wakacje

wtorek, 28 marca 2017

"Test na życie" już na DVD!

Na DVD ukazał się właśnie film "Test na życie", który w kinach mieliśmy okazje oglądać kilka lat temu. Film znajdziecie na www.bearbook.pl/test_na_zycie, a Mis Dyrektor pisał o tym filmie tak:

Muszę przyznać, że nie widziałem nikogo, kto wychodziłby z kina niezadowolony. Bo to naprawdę niezły film!
San Francisco w 1985 roku jest sparaliżowane strachem o nową chorobę, zwaną jeszcze wtedy "rakiem gejów". Boi się nie tylko środowisko, ale też heterycy (świetna scena, kiedy tancerka prosi tancerza-geja o wytarcie potu z czoła, bo boi się że gej może ją w ten sposób zarazić). Frankie, młody chłopak, koniecznie chce zostać tancerzem. Zaciąga się do lokalnej grupy, ale tańczenie słabo mu wychodzi, trener nie chce go dopuścić do głównego zespołu. Mimo to, chłopak się nie zraża - i w końcu, pod nieobecność kolegi - dostaje szansę i staje się gwiazdą zespołu! A mamy w nim również Todda. Jakie to ciacho! Przystojniak, z brodą i piękną, owłosioną klatą, niezły ruchacz, świetny tancerz i... po prostu dobry kolega.
Nic dziwnego, że po początkowym chłodnym przyjęciu, między chłopakami rodzi się uczucie.
W tle czai się AIDS.
To strach przed seksem, przed kontaktami. Frankie uprawiał oczywiście przygodny seks, więc decyduje się zrobić test. Dwa tygodnie czekania na wynik to nie jest łatwy czas...
To film o tym jak mocne piętno AIDS odcisnął na środowisku, ale ci który spodziewają się martyrologiczno - łzawej historyjki, poczują się miło zaskoczeni. Bo poważny temat jest tu pokazany lekko. Fajnie. Momentami komediowo (papuga przyglądająca się Frankiemu, kiedy sąsiad mu obciąga - bezcenne! Prezerwatywa wyciągnięta przed igraszkami z komentarzem "to zabije seks" - świetne!), momentami artystycznie, a momentami - owszem - poważnie. Ale na pewno nie nudno.
Do tego świetna, świetna kreacja lat osiemdziesiątych! Dla kogoś, kto wtedy był wprawdzie dzieciakiem (jak Miś Dyrektor) to fantastyczna podróż w czasie. Te ubrania, ten walkman (sam chciałem walkmana!) na kasety, ta muzyka. Cudo!
I jeszcze jedna rzecz. Nie przepadam za tańcem w ogóle, w filmach - jeśli jest dobrze pokazany. A tu - mimo że to nowoczesny balet - jest pokazany genialnie. To właśnie na taniec zwracali uwagę przede wszystkim ludzie wychodzący z kina. Fajne, męskie, dobrze zbudowane ciała, nieźle tańczący faceci do rewelacyjnej muzyki. To tu gra, pasuje, ogląda się.
A zatem - kupować DVD! Bo ominie Was naprawdę niezły kawałek gejowskiego kina.
Zwiastun tu:

czwartek, 5 stycznia 2017

Bestesellery roku 2016!

Wszystko podliczone, więc czas żeby zacząć to co dla nas co rok w styczniu najciekawsze: czyli ranking tego, co najchętniej czytaliście w ubiegłym roku!
Wszystkie książki znajdziecie na www.bearbook.pl/bestsellery2016

10.  Philippe Besson - "Jeams Dean. Żyć szybko"

U Bessona gejowskich wątków nigdy nie brakowało, nie inaczej jest tym razem. Opowiedziana z kilku perspektyw historia życia młodego gwiazdora, który stał się ikoną gejów, kochał i kobiety i mężczyzn - i mężczyźni też bywali w nim szaleńczo zakochani. Jak choćby młody aktor Sal Mineo. W książce mówi: "Od razu zauważył, że mi się podoba. Przyznaję, że Jimmy doskonale wiedział, jakie wrażenie robi na mężczyznach. I bezbłędnie rozpoznawał homoseksualistów. Nie, nie zdawał się na przypadek".
"James Dean. Żyć szybko" na dziesiątym miejscu bestsellerów roku, książkę znajdziecie tu: www.bearbook.pl/james_dean



9. Robert Biedroń - "Pod prąd"

Książka Roberta - mimo że ukazała się w końcówce roku - od razu zdobyła uznanie. Robert szczerze i otwarcie opowiada o swoim związku z Krzyśkiem (pozdrawiamy!), o tym jak opluwano go na marszach równości, jak trudno jest czasami zwykłemu chłopakowi z Krosna z podniesioną głową mówić o swojej seksualności. Jest też o polityce: jak był pierwszym wyoutowanym gejem w sejmie, a także o tym jak panie z kółka różańcowego z Słupska modliły się za niego. Świetnie się czyta, nic dziwnego, że nowa książka Roberta przebojem wdarła się do pierwszej dziesiątki! Znajdziesz ją na www.bearbook.pl/robert_biedron  



8.SPARTACUS. International Gay Guide 2016/2017


Lata mijają, a "Spartacus" wciąż na topie! Po raz kolejny okazało się jak niezbędny jest w walizce każdego misia-podróżnika. I znów okazuje się, nigdzie w Internecie nie można znaleźć tak kompletnego, aktualnego i przejrzystego przewodnika jak stary, dobry, książkowy "Spartacus". Nic dziwnego, że znalazł się w pierwszej dziesiątce! W końcu podpowie: gdzie do baru, dokąd na chłopaków, gdzie na dyskotekę, do gay-friendly restauracji czy hotelu. Na całym świecie! Zbacz go na www.bearbook.pl/spartacus






7. Grażyna Hanaf - "Joachim" i "Joachim. Zemsta"
Gej w Bolesławcu? Jak najbardziej!  Grażyna Hanaf to właśnie tam umiejscowiła akcję swoich książek. Druga część cieszyła się nie mniejszym wzięciem niż pierwsza! I to jaka akcja: młody Joachim w pierwszej części outuje się przed bliskimi i znajomymi, wie o nim cała szkoła. Rodzice na wakacje wysyłają go do Bolesławca... Ale dopiero tam za pomocą ciekawego fortelu znajomi Joachima chcą go powstrzymać przed ujawnieniem się tamtejszej społeczności. A w "Zemście" to dopiero się dzieje! Na tradycyjnej bolesławieckiej Paradzie Glinoludów para lesbijek i dwie pary gejów będą chciały wziąć ślub... O młodych dla młodych - i tych większych też!
Zobacz: www.bearbook.pl/joachim


6. Kuba Wojtaszczyk - "Kiedy zdarza się przemoc, lubię patrzeć"

Kuba Wojtaszczyk po swoim "Portrecie trumiennym" i tu w centrum bohaterów umieszcza gejów (jako parę, choć niedługo ta para będzie się cieszyła swoim szczęściem...). Adam jest hipsterem, drwaloseksualnym facetem, który - jak to na drwaloseksualnych przystało - najbardziej spełnia się w prowadzeniu kwiaciarni ze swoim facetem. Mają kolegów, przyjaciółki, współlokatorów. Wszyscy żyją sennym, hipsterskim życiem. Aż pewnego dnia wybucha rewolucja! Ma to być protest przeciwko braku perspektyw dla współczesnych młodych, umowom śmieciowym, braku szans na godziwą emeryturę. Na barykady!
Zobaczcie: www.bearbook.pl/kiedy_zdarza_sie_przemoc




5. Hanya Yanagihara - "Małe życie"
"Małe życie" przez ponad 800 stron - to dopiero książka! Zdecydowanie jeden z największych bestsellerów 2016 roku na rynku. Jude ma swoją paczkę najlepszych kumpli. Ale ma też sekret, z którym nie chce się dzielić nawet z nimi. W sumie, nic dziwnego: Jude w młodości wychowywany w domu dziecka i u zakonników ma wyjątkowo dramatyczną przeszłość. Powiedzieć, że jako dziecko był bity i gwałcony przez stado facetów, to nic nie powiedzieć. Z tą traumą zmaga się całe życie - nie uprawia seksu, panicznie boi się że ktoś zrobi mu krzywdę. Czy odnajdzie spokój w związku z najbliższym przyjacielem? Niełatwa to książka, którą najtrafniej podsumował Jacek Melchior: "Będę bronił tej książki - im bardziej masz dość, tym intensywniej czytasz dalej". 
Zobacz! www.bearbook.pl/male_zycie

4. Anna Onichimowska - "Koniec gry"

Rzadko się zdarza, żeby książka o gejowskiej tematyce miała swoje nowe wydanie - a tak było tym razem! Alek jest zwykłym, młodym chłopakiem, ma dziewczynę, dorabia do kieszonkowego, nie zawsze dogaduje się z ojcem. W sumie - jak każdy młody chłopak. No, może trochę dziwne jest to, że jego brat działa w Młodzieży Wszechpolskiej. Alek ze zdziwieniem zaczyna odkrywać, że coraz bardziej podobają mu się faceci... I bardziej, i bardziej... I jak o tym teraz powiedzieć wszystkim dookoła? I może właśnie dlatego to tak popularna książka - bo z tym jak powiedzieć wszystkim dookoła prawie wszyscy z nas mieli kiedyś - mniejszy lub większy - problem. 
Zobacz: www.bearbook.pl/koniec_gry 


 
I zaczynamy pierwszą trójkę!

3. Andrzej Gryżewski, Przemysław Pilarski- "Jak facet z facetem"
Najlepszą recenzję tej książki napisał redaktor naczelny "Repliki" Mariusz Kurc, więc jemu oddajemy teraz głos. 

Zero ględzenia, za to milion przykładów. Rozmawia świadomy, otwarty i dociekliwy gej (Przemek Pilarski) oraz psychoterapeuta heteryk (Andrzej Gryżewski), który na każdy temat w kwestii związku faceta z facetem mówi nie gładkimi zdaniami miłego, rozumiejącego eksperta, tylko od razu: „No, miałem właśnie takiego klienta, który…” i leci historia. W ilu tych przykładach człowiek odnajduje siebie – aż strach czytać.
Jeden facet wyoutowany w pracy, ale nie w rodzinie, drugi wyoutowany w rodzinie, ale nie w pracy. Jeden chce seksu częściej, drugi rzadziej. Jeden kocha porno i kamerki, ach, kamerki! - drugiemu brakuje przytulania. Jeden chciałby trójkąt, drugi… też, może nawet i grupówkę, ale… jednak jest zazdrosny. Obaj bardzo się kochają, ale już się nawzajem nie kręcą. Jeden pracuje jak wół, drugi siedzi w domu i nawet nie posprząta. Jeden chciałby spróbować fistingu, ale wstydzi się powiedzieć, ale przecież ten drugi mógłby się, do cholery, domyślić, co nie? Jeden jest uległy, drugi jeszcze bardziej, ale chcą być razem, więc ten mniej uległy robi za aktywa, ale jak długo tak można? Jeden ma zdjęcia eksów porozkładane po całym mieszkaniu, a drugi - jak ma wśród nich czuć się u siebie? Jeden każde najdrobniejsze uczucia chciałby omówić ze swym misiem, a miś jest raczej z lodu i „chyba cię lubię” planuje powiedzieć może po 5 latach bycia razem…. Wszystkie te warianty plus tysiąc innych Przemek i Andrzej rozkładają na czynniki pierwsze.
To jest taki poradnik, że po pierwszej randce, na której jeden spodoba się drugiemu, powinni sobie „Jak z facet z facetem” wręczyć – i druga randka dopiero po pokwitowaniu, że się lekturę zaliczyło. Bo miłość miłością, megaerekcja na widok drugiego – megaerekcją, ale jednak samym sercem i pałką się długo nie pociągnie. Potrzebny jest jeszcze mózg, a w nim – wiedza. Panowie ją tu na tacy podają - trzeba przyswoić a potem używać, używać, używać!
Klikaj: www.bearbook.pl/jak_facet_z_facetem

2. Jacek Melchior - "Kochanek"
Ależ radość! Nie tylko dlatego, że w ubiegłym roku pojawiła się kolejna książka Jacka Melchiora (po "XXL" Miś Dyrektor ma do niego słabość), ale też dlatego że tak chętnie po nią sięgnęliście! Tym razem oddaję głos samemu sobie sprzed kilku miesięcy na tym blogu.
"Mięśnie. Prążkowane, w kratkę, w kropki, gładkie, tatuowane, wszystkie! Wiosna jest taka gorąca, mięśnie takie widoczne. Koszule rozdęte jak ego seryjnego mordercy, ramiona koszulek napięte, jak sznur, na którym zaraz zadynda wisielec" - mięśniami zachwyca się młody Damian, gej, który odkrywa w ten sposób swoją seksualność. Pewnego dnia, w 1995 roku, zachwyca się "cielesną potęgą, zaszytą i przestębnowaną" niejakiego Alka z Białegostoku. Heteryka. Ale czy na pewno heteryka?
To początek dwudziestoletniej historii dwóch rodzin, a których chce - a nie może - wypączkować trzecia: rodziny Damiana i Alka, złączonych córeczką tego drugiego, Bogusią. Bogusia pojawił się na świecie kiedy Alek, supermęski samiec po pierwszym seksie z facetem chce na siłę udowodnić swoją męskość, więc gwałci swoją narzeczoną.
To historia wzlotów i upadków związku (ale czy na pewno związku?) dwóch facetów, zdeklarowanego, chuderlawego geja - Damiana i jego Adonisa, ratownika medycznego z Białegostoku, Alka właśnie.
Matka Damiana, głęboko wierząca katoliczka, dla której "mężczyzna to mężczyzna, kobieta to kobieta, drzewo to drzewo, a ptak to ptak, nie kura. I koniec" i tak mówi ksiądz z ambony. A co jeśli kiedyś w ręce takiej kobiety trafią pornograficzne pisemka, które na przełomie lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych kupuje jej syn?
Damian wie, czego chce: chce ułożyć sobie życie z potężnym Alkiem. Ale ponieważ nie może (bo Alek z biegiem miesięcy i lat albo panicznie boi się przyznać przed sobą kim tak naprawdę jest - co nie przeszkadza mu raz na jakiś czas dać się obsłużyć facetowi), rzuca się w wir poszukiwań szybkiego seksu: najpierw przez gazetowe ogłoszenia, później na gejowskich czatach i internetowych serwisach randkowych (ta książka, to też ciekawa historia jak z biegiem lat zmieniały się sposoby podrywania facetów!), aż po darkroomy w warszawskich seks klubach. Daje ze sobą robić wszystko, próbuje mniej lub bardziej udanych związków, ale zawsze na drodze gdzieś pojawia się Alek, który burzy spokój i daje nadzieję, że może tym razem... Że może po roku, dwóch, pięciu, dziesięciu wreszcie nie oznajmi, że ma nową dziewczynę, ale po piątym, dziesiątym szybkim seksie z Damianem w warszawskim hotelu w końcu zostanie na zawsze. Ale ucieka za każdym razem - do dziewczyny, do żony... Do malutkiej córki, która z gejem Damianem od razu odnajduje wspólny język.
Aż czasem chce się tego seksownego, napakowanego Alka trzasnąć w pysk żeby zachował się jak prawdziwy twardziel którego zgrywa, a nie jak histeryk, którym się zbyt często okazuje.
 

I chociaż autor w wywiadach odżegnywał się od nazwania jego książki "literaturą gejowską", to powtarzam: to jest literatura gejowska - dobra literatura i kropka. Nie ma się czego wstydzić. Zobacz: www.bearbook.pl/kochanek

1. Heinz Heger - "Mężczyźni z różowym trójkątem"
Nie mogło być inaczej! Bo to nie była tylko książka, to było wydarzenie roku w gejowskim świecie. Prawdziwa historia homoseksualistów w hitlerowskich obozach koncentracyjnych. Pierwszy raz publikowane w Polsce wspomnienia mężczyzny, który przeżył obozowe potworności, w których gej traktowany był jak podczłowiek, był najniżej w obozowej hierarchii. Wstrząsające opisy tortur, zabaw ludzkim życiem, jakie urządzali sobie hitlerowcy z mężczyznami, którym kazano nosić różowe trójkąty. Ale też sposoby na przeżycie: seksualne usługi świadczone ss-manom, obozowym kapo - w których podobno przodowali piękni chłopcy z Polski...
To jest gejowska lektura obowiązkowa! Zobacz na www.bearbook.pl/mezczyzni_z_rozowym_trojkatem


Tak wyglądał ubiegły rok w Waszych wyborach książkowych. I bardzo to budujące, że gejowska literatura jeszcze się (jakoś) ma!
Wasz
Miś Dyrektor

 

środa, 24 sierpnia 2016

Czytałem: "Kochanek" Jacka Melchiora

"Mięśnie. Prążkowane, w kratkę, w kropki, gładkie, tatuowane, wszystkie! Wiosna jest taka gorąca, mięśnie takie widoczne. Koszule rozdęte jak ego seryjnego mordercy, ramiona koszulek napięte, jak sznur, na którym zaraz zadynda wisielec" - mięśniami zachwyca się młody Damian, gej, który odkrywa w ten sposób swoją seksualność. Pewnego dnia, w 1995 roku, zachwyca się "cielesną potęgą, zaszytą i przestębnowaną" niejakiego Alka z Białegostoku. Heteryka. Ale czy na pewno heteryka?
To początek dwudziestoletniej historii dwóch rodzin, a których chce - a nie może - wypączkować trzecia: rodziny Damiana i Alka, złączonych córeczką tego drugiego, Bogusią. Bogusia pojawił się na świecie kiedy Alek, supermęski samiec po pierwszym seksie z facetem chce na siłę udowodnić swoją męskość, więc gwałci swoją narzeczoną.
To historia wzlotów i upadków związku (ale czy na pewno związku?) dwóch facetów, zdeklarowanego, chuderlawego geja - Damiana i jego Adonisa, ratownika medycznego z Białegostoku, Alka właśnie. 
Matka Damiana, głęboko wierząca katoliczka, dla której "mężczyzna to mężczyzna, kobieta to kobieta, drzewo to drzewo, a ptak to ptak, nie kura. I koniec" i tak mówi ksiądz z ambony. A co jeśli kiedyś w ręce takiej kobiety trafią pornograficzne pisemka, które na przełomie lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych kupuje jej syn? 
Damian wie, czego chce: chce ułożyć sobie życie z potężnym Alkiem. Ale ponieważ nie może (bo Alek z biegiem miesięcy i lat albo panicznie boi się przyznać przed sobą kim tak naprawdę jest - co nie przeszkadza mu raz na jakiś czas dać się obsłużyć facetowi), rzuca się w wir poszukiwań szybkiego seksu: najpierw przez gazetowe ogłoszenia, później na gejowskich czatach i internetowych serwisach randkowych (ta książka, to też ciekawa historia jak z biegiem lat zmieniały się sposoby podrywania facetów!), aż po darkroomy w warszawskich seks klubach. Daje ze sobą robić wszystko, próbuje mniej lub bardziej udanych związków, ale zawsze na drodze gdzieś pojawia się Alek, który burzy spokój i daje nadzieję, że może tym razem... Że może po roku, dwóch, pięciu, dziesięciu wreszcie nie oznajmi, że ma nową dziewczynę, ale po piątym, dziesiątym szybkim seksie z Damianem w warszawskim hotelu w końcu zostanie na zawsze. Ale ucieka za każdym razem - do dziewczyny, do żony... Do malutkiej córki, która z gejem Damianem od razu odnajduje wspólny język.
Aż czasem chce się tego seksownego, napakowanego Alka trzasnąć w pysk żeby zachował się jak prawdziwy twardziel którego zgrywa, a nie jak histeryk, którym się zbyt często okazuje.
To historia, która dzieje się przed dwadzieścia lat. Historia osobliwej rodziny z czasów kiedy nikomu nie przychodziło do głowy że rodzinę może tworzyć dwóch mężczyzn. Historia, kiedy uprzedzenia i strach przed ujawnieniem wpychają człowieka w najdziwniejsze tory i każą mu podejmować głupie decyzje - podczas gdy miłość jest tuż obok. 
To wreszcie historia tego jak do akceptacji orientacji seksualnej swoich dzieci podchodzą rodzice. Bo mama Damiana - jeszcze kilka lat temu zagorzała katoliczka - w latach dwutysięcznych idzie na Paradę Równości i - w tajemnicy przed synem - radzi innym rodzicom jak poradzić sobie z akceptacją dziecka-geja lub lesbijki.
Wątków w tej książce tyle, a potrafią splatać się tak nieoczekiwanie, że trzeba byłoby pół powieści Melchiora tu przepisać. A ponieważ to Jacek Melchior, to do tego wszystkiego dostajemy olbrzymią / potężną / gigantyczną dawkę erudycji, językowych i stylistycznych zabaw (zazdrościmy!), pewne powtarzające się u niego elementy, działające na wyobraźnię opisy atrakcyjnych facetów. I w tej ponad 450-stronicowej książce chyba każdy znajdzie jakiś fragment siebie. Może mieliście problem z akceptacją ze strony rodziców? A może popełniliście w życiu uczuciowy błąd, który ciągnie się za wami latami? A może sami macie dzieci i nie jesteście pewni czy patchworkowa rodzina może dać im wszystko czego potrzebują?
W każdym razie: Miś Dyrektor do książek Jacka Melchiora ma słabość i zawsze czeka na kolejne. I tym razem, w przypadku "Kochanka" się nie zawiódł, choć... nieraz miał ochotę rozszarpać niektórych bohaterów tej powieści. 
Zobacz tę książkę i kup dla siebie: www.bearbook.pl/kochanek

A przy okazji, zobacz też pierwszą książkę Jacka Melchiora: XXL
Tak, tytuł kojarzy Wam się jak najbardziej prawidłowo. Do tej książki mam osobisty, ekhm, stosunek (bo o stosunkach tam sporo)  i aż żal, że książka przemknęła trochę bez echa. A to kawał dobrej książki! To opis życia Wojtka, posiadacza niezwykle pokaźnego sprzętu między nogami. To właśnie jego fiut (zwany hrabią F.) zapewni mu nie tylko szacunek, ale i powodzenie w licznych podbojach erotycznych! A czego tu nie ma? Zawody na „najdłuższego” wśród dorastających chłopców, pierwsze przygody na pikietach, wyrywanie w klubach gay-friendly, związek z żonatym, związek za kasę… A wszystko na tle szeroko rozumianej kultury – wśród książek, gejowskich diw i cytatów filmowych. A jednak „XXL” to nie tylko książka o seksualnych podbojach – to również powieść o poszukiwaniu samego siebie. I swojego własnego szczęścia. Klikaj po nią: tutaj.